Zamek z tektury

IMG_6339 — Odzyskano3a

 

Jeżeli myślicie, że zakończyliśmy temat zamków i rycerzy na dobre, to muszę Was rozczarować. Nic z tego! Jeszcze Was trochę pokatujemy w tej kwestii, ale obiecuję – nudno nie będzie. Bo i z jakiej racji miałoby być, kiedy do zabawy dostaje się prawdziwy zamek. Tylko w nieco mniejszej skali.

 

IMG_6276aa

 

Zamek firmy Calafant, to relacyjny produkt pod każdym względem. Solidnie wykonany, rozwijający wyobraźnię, przestrzenne myślenie, jak i zdolności manualne. Takie wielofunkcyjne zabawki lubię zdecydowanie najbardziej. Tym bardziej, że zabawa nimi zaczyna się zaraz po otwarciu opakowania. Wtedy to rozpoczyna się etap konstruktorski i składanie zamku z tekturowych elementów. Cały proces nie jest skomplikowany. Wystarczy powkładać poszczególne części w odpowiednie otwory, a następnie połączyć ze sobą wszystkie zbudowane części.

 

IMG_6290aa

IMG_6286 1aA

IMG_6301

IMG_6297a

IMG_6320 — Odzyskanoa7

IMG_6312 1aaaa

IMG_6337 — Odzyskano2aa

 

Złożony, cały biały zamek, okazał się być tak fajną zabawką, że przez następne kilka dni nawet nie było mowy o jakimkolwiek jego ozdabianiu. Rycerz był ciągle zajęty ratowaniem uwiezionej w wierzy księżniczki. Kilka razy dziennie walczył z atakującym zamek smokiem, który swoją drogą, jest łudząco podobny do naszego dinozaura, tyle że wyrosły mu skrzydła.

 

IMG_6339 — Odzyskano3a

IMG_6360a

IMG_7859aa

IMG_5947 kopiaa

 

Dopiero po jakimś tygodniu, kiedy odegrane zostały wszystkie możliwe zamkowe scenariusze, zabraliśmy się za wykończenie twierdzy. W ruch poszły farby, pędzle i wałki. Rozwodnioną farbą do ścian(!) pomalowaliśmy twierdzę na niebiesko, a potem farbami w sztyfcie dekorowaliśmy okna, drzwi i dachy. Idealnie do tego nadały się farby Metallic i Fluo od PlayColor, których kolory, mimo nałożenia ich na niebieskie tło, zachwycają swoją intensywnością.

 

IMG_7025 1aaa

IMG_7068 — Odzyskano

IMG_7102aa

IMG_7466a

IMG_7055 1aa

IMG_7593a
Za farby w sztyfcie PlayColor dziękujemy Rybenii, a za zamek sklepowi Dadum.