Strój rycerza

6aa

 

Pierwszy w tym roku bal przebierańców mamy już za sobą. Podobno było super!!! Na pewno na tą ocenę wpływ miały ciastka i inne słodkości konsumowane po tańcach, a których resztki nadal znajdowały się na Ignasia buzi podczas zdawania relacji. Oczywiście towarzystwa kolegów i koleżanek pląsających w wymarzonych kostiumach nic nie przebije, choć te słodycze mają sporą moc ;)

Jakby nie było, strój na bal przebierańców to śmiertelnie ważna sprawa dla przedszkolaka, zaś dla rodzica, który dowiaduje się o wszystkim trzy dni przed planowaną imprezą, to nie lada wyzwanie. Dla mnie tym większe, że do ubrania miałam dwójkę dzieci. Wymarzone kostiumy w tym roku to strój rycerza oraz smoka, który finalnie został dinozaurem – cały Janek ;) Z Janka strojem było o tyle łatwo, że już mieliśmy głowę dinozaura i mój wkład ograniczył się do uszycia dinozaurowego ogona – będzie wpis DIY, I promise. Jednak w kwestii rycerskiego przebrania sprawa nie była prosta. Jak na złość nie posiadaliśmy ani jednego elementu, który moglibyśmy wykorzystać, a w okolicznych sklepach mieli tylko paskudne, plastikowe zbroje prosto z chińskiej fabryki. Nie mając dużego wyboru postanowiłam zrobić kostium dla Ignasia sama. Na dwa dni odkleiłam się od codzienności i rzeczywistości kury domowej i rzuciłam się w wir tworzenia. Wycinałam, szyłam i kleiłam, a z tego wszystkiego wyszedł mi całkiem sympatyczny rycerz :)

 

Cały strój kosztował mnie nie całe 20 zł, czyli koszt papieru, kleju i filcu. A oto lista potrzebnych materiałów i narzędzi:

  • dwa tekturowe pudła,
  • szary i żółty papier,
  • czarną folię samoprzylepną,
  • folię aluminiową,
  • szary i żółty filc,
  • kawałek cienkiego polaru,
  • szpilki,
  • nici,
  • maszynę do szycia,
  • dziurkacz,
  • żółtą wełnę,
  • klej introligatorski,
  • nożyczki,
  • nożyk do tektury,
  • linijkę,
  • mazak,
  • ołówek,
  • oraz czarny pasek i czarne rajstopy, które były uzupełnieniem stroju.

 

1

 

Zacznijmy od trykotu. Koszulkę wycięłam z białego polaru, na wzór odrysowanej bluzki Ignasia.

 

2

 

Zanim ją spięłam szpilkami i zszyłam, na klatce piersiowej przyszyłam wycięty z filcu szaro-żółty herb.

 

3

4aa

5

 

Następnie zszyłam boki, pozostawiając odpowiednio duży otwór na głowę.

 

6aa

 

Teraz przejdźmy do hełmu. Po obejrzeniu jakiegoś miliona zdjęć i tutoriali postanowiłam zrobić go z papieru. W tym celu narysowałam siatkę czapki, którą widać na poniższym zdjęciu. Długość to oczywiście obwód głowy Ignasia, a wysokość to odległość od ucha do czubka głowy. Paski mogą być ciut dłuższe, najważniejsze jednak żeby były jednakowej długości.

 

7a

Po wycięciu szablonu skleiłam go,

9aa

po czym przedziurkowałam każdy pojedynczy pasek.

10

 

Gdy szablon wysechł, zabrałam się za nawlekanie pasków na wełnę (z dużą pętelką na końcu).

 

14

12

 

Na drugim końcu wełenki doczepiłam frędzelek, dzięki któremu hełm się nie rozkłada. Jak zrobić taki frędzelek możecie podejrzeć <tutaj>

 

11a

13a

 

Kolejny krok to wycięcie ochronnej kratki na twarz. Wycięłam ją z papieru nożykiem do tektury, a następnie przykleiłam i ozdobiłam dżetem imitującym zawias. Równie dobrze możecie zamiast niego zrobić kropkę mazakiem. Następnie obrysowałam każdy otwór kratki mazakiem, żeby bardziej wyróżniał się na szarym tle, ale podpowiem Wam, że ten etap zdecydowanie prościej zrobić zanim przyklei się kratkę do hełmu.

 

15

16

17

 

Super, no to mamy już dwa elementy stroju. Teraz zrobimy tarczę. To najprostsze ze wszystkich zadanie i myślę że żaden tata nie będzie miał z nim problemu. Cała filozofia polega na wycięciu z tektury kształtu tarczy i przyklejeniu do niej uchwytu.

 

IMG_4873 kopiax

 

Żeby tarcza była bardziej wytrzymała radzę wyciąć drugą, mniejszą tarczę, którą przykleicie na środek większej.

 

19a

 

Jednak wcześniej trzeba obie udekorować – tu technika jest absolutnie dowolna. Można ją pomalować farbami, kredkami, okleić papierem, wycinankami lub naklejkami.

 

IMG_4665 1aa

 

Ostatnia czynność to przyklejenie rączki do tarczy. Moja „rączka” to po prostu prostokąt wygięty i przyklejony tak jak na zdjęciu.

 

IMG_5057a

 

No dobrze! Został nam do zrobienia najważniejszy atrybut rycerza czyli miecz. Robiłam go późną nocą, dlatego mam dla Was tylko dwa zdjęcia poglądowe. Ale spokojnie, poradzilibyście sobie i bez nich.

 

IMG_4796 1

 

Z grubej tektury wcinamy nożykiem trzy – tak, dobrze czytacie – trzy takie same miecze. Odrysowane jeden od drugiego. Wszystkie miecze sklejamy ze sobą. Pierwszy z drugim, drugi z trzecim. Może Wam się wydawać, że to bez sensu, ale zaufacie mi, miecz z dwóch warstw bardzo łatwo złamać. Nasz dwuwarstwowy prototyp nie przetrwał nawet pół godziny! Jak ktoś chce, może w środek miecza wkleić płaski patyczek – to zwiększy jego wytrzymałość!!

 

IMG_4776 1

 

Sklejony miecz okleiłam folią aluminiową oraz czarną folią samoprzylepną. Tam gdzie folii było za dużo po prostu ją docisnęłam na kropelkę kleju. A gotowy miecz, trzyma się tak – musicie się zadowolić takim ujęciem, bo rycerz odmówił dalszej współpracy i pobiegł za smokiem :)

 

IMG_4894 1aa

IMG_4842 kopia aa