Stoi na stacji lokomotywa

 

Zeszły weekend był pełen atrakcji. Atrakcji dla naszych małych, ale i Nas dużych. Jednak w ten nie wytkniemy nawet nosa za drzwi. Wyrok – zapalenie płuc! Antybiotyk + leżenie w łóżku + wzmacnianie odporności, taki jest plan działania na najbliższe dni. Pomijając złe samopoczucie chorujących, nieustające jęki, stęki i zrzędzenie to nie jest to taki zły plan. W końcu mogę nic nie robić. No powiedzmy, że prawie nic. Ale wróćmy do zeszłego weekendu, podczas którego wybraliśmy się na zwiedzanie pociągów z okazji 170-lecia otwarcia linii Warszawsko-Wiedeńskiej. Z tej okazji w Muzeum Kolejnictwa można było zwiedzać stare, zabytkowe pociągi i lokomotywy. Mając w domu dwóch fanów kolejnictwa, nie mogliśmy przepuścić takiej okazji.

 

IMG_6530 kopia 739 aa

IMG_6551 kopia 2

IMG_6549 kopia

IMG_6564 kopia

 

Z powodu pięknej pogody odpuściliśmy sobie oglądanie wystaw i ekspozycji w muzeum i od razu przeszliśmy na perony, gdzie największą atrakcją była jeżdżąca do dzisiaj lokomotywa parowa oraz pociąg Retro <link>. Lokomotywa wyglądała dosłownie jak ta, którą opisywał Julian Tuwim w swoim wierszu. Nasi chłopcy byli nią zachwyceni. Poza buchającą z różnych rurek parą, najbardziej podobało im się trąbienie, które sprawiało, że niczego niespodziewający się zwiedzający dosłownie podskakiwali wystraszeni, co znowu wywoływało sadystyczny śmiech moich potworów! Kogo ja wychowałam na swojej piersi?! Stach pomyśleć co by było, gdybyśmy mieli taką trąbkę zainstalowaną na balkonie! Po śmiechach z przestraszonych turystów chłopcy przeszli przez wszystkie wagony składu, prowadzili każda lokomotywę, która miała stołek i „kierownicę”, ganiali się po pociągu pancernym, który z racji niskiego sufitu był rajem dla dzieci, a nawet usiedli na kozetce Bieruta w pociągu dygnitarzy – Fajnie miał ten Gierut! ;) Coś czuję, że do Muzeum będziemy wpadać częściej.

 

IMG_6568 1q kopia 739

IMG_6594 1 kopia 2aa

IMG_6599 kopia2

IMG_6588 kopia 2

IMG_6622 kopia

IMG_6640 kopia 2

IMG_6662 kopia