Poranki

Powolutku zabieram się za nasze wakacyjne zdjęcia. Mam ich trochę do przejrzenia i obrobienia. Prawda jest taka, że utknęłam przy zdjęciach w wakacji z zeszłego roku – ups! Ale prawda jest taka, że w chwili obecnej bardzo dużo dzieje się w naszym życiu, szkoła, zajęcia dodatkowe, działka, zwierzęta, a w tym wszystkim oni. Najważniejsi. Chcę razem z nimi przeżywać ich radości, cieszyć się osiągnięciami i nowymi umiejętnościami. Wspierać gdy coś pójdzie nie tak i pomagać, gdy mają problemy. Wycierać płynące po policzkach łzy, całować bolące od upadku kolana. Chcę być blisko. Tak blisko, żeby nic nie przegapić. Nic nie bagatelizować. Nic nie żałować. A resztę kiedyś nadrobię. I wyśpię się też. Choć wtedy pewnie będę tęsknić za tymi nocami, kiedy w łóżku było mało miejsca.