Pniewy

IMG_6250 2

 

Jesień, tak jak wielu osobom, kojarzy mi się z kolorowymi liśćmi, kasztanami, dyniami, kałużami, grzybami i długimi spacerami. Niestety wypady poza Warszawę nie są tak emocjonujące jak wędrówki po terenach pofałdowanych, górzystych czy pełnych jezior. Nie wydajemy z siebie westchnień pełnych ohhh’ów i ahhh’ów, bo Mazowsze na pierwszy rzut oka nie zachwyca. Dużo terenów rolnych, brzydkie miasteczka i zapuszczone wsie. A jednak i ono, tak jak każdy rejon, ma swoje wyjątkowe, pełne uroku miejsca, w których można przysiąść, napić się herbaty z termosu i zachwycać pięknem płaczących nad strumykiem wierzb, laskiem brzozowym z trawą sięgającą kolan czy porośniętą polnymi kwiatami łąką. Za każdym razem gdy wybieramy się na małą wędrówkę, odkrywamy właśnie takie miejsca. Miejsca odosobnione, rzadko odwiedzane, znane jedynie okolicznym mieszkańcom i nielicznym ciekawskim. Do których trudno odnaleźć drogę powrotną, bez zaznaczania ich na mapie pamięci lub w telefonie. Miejsca gdzie nie widoki zachwycają, a natura, którą mamy na wyciągnięcie ręki, a o której tak często zapominamy w pogoni za czymś spektakularnym.

 

IMG_6209 1 kopia (2) both

IMG_6218 kopia (2)

IMG_6225 kopia (2)a

IMG_4177 (2)a

IMG_6250 2

IMG_6277 kopia 2 (2) both

IMG_6265 kopia 2 (2)

IMG_6264 kopia 2 (2)