Ogon smoka

 

Ignasia strój na bal przebierańców już widzieliście. Janek na ten sam bal wybrał strój smokozaura – ciężko stwierdzić jednoznacznie za kogo się przebrał, bo wersja zmieniała się w zależności od Jankowego widzi mi się. Raz zapytany odpowiadał, że jest smokiem, a 5 minut później był dinozaurem – dla własnego zdrowia psychicznego, nawet nie próbuje zrozumieć! Kocham, więc akceptuję – ale tylko do pewnych granic ;)

 

IMG_4939 3a

 

Jakby nie było, w przypadku Jankowego kostiumu miałam ułatwione zadanie, bo głowę smoka już mieliśmy (Disney’owski nabytek). Wystarczyło tylko zrobić ogon, który okazał się o banalnie prosty do zrobienia.

 

Do jego zrobienia wykorzystałam:

  • materiał na ogon i paski – w zupełności wystarczy kawałek 1m x 1m
  • kawałek sztywniejszego materiału na wypustki – ja wykorzystałam gruby biały filc
  • nożyczki
  • szpilki
  • nici
  • wypełnienie – watolina – jeżeli nie macie jej w domu, spokojnie możecie tym celu wypatroszyć jakiegoś paskudnego pluszaka, którego ukrywacie na najwyższej półce w szafie – dobrze wiem, że też takie macie ;)
  • zapięcie – mogą być rzepy, zatrzaski lub guziki

 

IMG_4669 1aaa

 

Najwięcej pracy jest przy wymierzeniu i wycinaniu poszczególnych elementów czyli ogona, wypustek ala kolcy, okrągłej zaślepki oraz pasków. Ogon polecam wyciąć z jednego kawałka, tak samo jak wypustki ogona, dzięki czemu o wiele łatwiej będzie Wam zszyć całość. Spinając ogon szpilkami pamiętajcie o ułożeniu pasków i wypustek do „wewnątrz” ogona, które po zaszyciu i wywinięciu będą tam, gdzie powinny.

 

IMG_4803a

 

Zszyty rożek należy zamknąć okrągłym kawałkiem materiału (tak jak na zdjęciu wyżej). Tylko zostawcie sobie 3-4 cm otwór, przez który wywrócicie ogon na „prawą” stronę. Ten sam otwór posłuży nam do włożenia wypełnienia. Po skończonej zabawie z watoliną można otwór zaszyć i zająć się zapięciem. Ja poszłam na łatwiznę i użyłam zatrzasków, które wystarczy tylko nawlec na paski. Ogromnym plusem tego rozwiązania jest możliwość regulacji długości obwodu, która u nas zmienia się w zależności od tego, który z chłopców nosi ogon.

 

IMG_4811 kopia2

 

A gotowy ogon wygląda tak

 

IMG_6204a

IMG_6239 1

IMG_6256 4aaa

a czasami nosi tak…

IMG_4970

 

 

Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
 
  • Wspaniały pomysł z tym ogonem. Widzę że jesteś mega uzdolniona :) Dla mnie takie rzeczy wydają się awykonalne, jestem antytalenciem jeśli chodzi o szycie.
    pozdrawiam

    • Hihihi, myślę, że się mylisz ;) ja do maszyny też podchodziłam jak do jeża, twierdząc, że to nie dla mnie, że się nie uda, że nie potrafię, ale zaczęłam od prostych szyć takich jak poszewka na poduszkę i teraz nawet zamek potrafię wszyć – choć to nic nadzwyczajnego ;)

  • Genialne!!
    Ja co prawda dopiero zaprzyjaźniam się z maszyną, ale inspiracji nigdy dość. Oby moje dziecię nie zażyczyło sobie kiedyś Elzy ;)

    Diana

    • Ojjj, ja to z maszyną mam bardzo burzliwy związek za sobą ;) najpierw ja jej nie rozumiałam, potem ona nie chciała ze mną współpracować, ale jakoś się dotarłyśmy ;) ale spodni to pewnie nigdy nie uszyję – choć materiał i wykrojniki mam, tylko boję się za to zabrać ;)

      • Ja z moją ciągle się ścieramy i nasz związek to wogóle należy do bardzo burzliwych ;-)
        Doszło do tego, że ozdoby świąteczne szyłam ręcznie ;-)
        Ale… dziecię rośnie, trzeba będzie się przeprosić ;-)

  • Ja Cię chyba dziewczyno zatrudnię :) W życiu bym sama córce kostiumu nie zrobiła!

    • Hehehe, z miłą chęcią :) ale wiesz, że to wcale nie jest trudne! Poważnie, czasami myślę sobie, że to pewnie się nie uda, a jeżeli już, to wyjdzie tak, że wstyd będzie pokazać, ale finalnie okazuje się, że nie taki wilk straszny i kostiumy przypominają to co powinny :) a chłopaki latają zadowoleni, więc sukces można odtrąbić ;)

  • Ewa

    Jeśli ktoś nie ma gotowej głowy – oto pomysł: potrzebna będzie zielona czapka z daszkiem. Nad daszkiem przyszywamy, bądź przyklejamy oczy (z białego i czarnego filcu lub innego materiału), a pod daszkiem mocujemy białe trójkąty (z filcu lub białej tektury) – to będą zęby. Sama na sobie testowałam ;)

 Copyright © 2017 lemoniada. Wszystkie prawa zastrzeżone.