Nauka pisania

 

Naukę pisania wypada zacząć od początku, czyli rysowania. Swoją przygodę z kredkami Ignaś rozpoczął dosyć wcześnie i nawet nieźle mu szło to „rysowanie”, tyle, że bardzo szybko stracił zapał twórczy. Owszem koloruje malowanki, ale mało rysuje coś swojego, tak sam z siebie. Robi to tak rzadko, że niemalże z utęsknieniem czekam na jakiś piękny, kolorowy rysunek przypominający kwiatka, autko czy kotka – zwanym przez Janka „miałem”! Czekam cierpliwie, bo wiem, że w końcu się doczekam. No chyba, że Janek zje wszystkie kredki, bo wtedy nie mam już na co liczyć. A jest na dobrej drodze żeby tę groźbę spełnić, chociażby teraz pokazując mi niebieski język i zęby. Bosko! ;)

Za to Ignaś daje mi inne powody do dumy, przede wszystkim w kategorii literkowej. Znał prawie wszystkie literki zanim jeszcze poszedł do przedszkola, a na zajęciach na których inne dzieci je poznawały, nie dając nikomu szansy, pierwszy ją wykrzykiwał. Wszystko dzięki alfabetycznym puzzlom podłogowym, które dostał od cioci Iwonki, a które teraz namiętnie układa Janek. Tak swoją drogą, to rewelacyjny sposób na naukę literek, nawet dla 2-letnich bąbelków!

 

IMG_7320 kopia 2

 

Teraz Ignaś wszedł w fazę pisania. Najpierw zapisywał całe kartki gryzmołkami, które imitowały pismo. Sporządzał w ten sposób listy na zakupy, wypełniał nimi druczki z poczty, a nawet pisał listy. Pominę fakt, że adresat musiałby posiadać jakiś specjalny szyfr, żeby go odczytać ;) Od jakiegoś czasu pracujemy nad tym, żeby to co napisze było czytelne. Prawie codziennie po przedszkolu siadamy przy stoliku i piszemy. Ja dyktuję, literka po literce, a Ignaś pisze. Trochę koślawo, ale idzie mu coraz lepiej. Czasami jego B ma za dużo brzuszków, ale za to sam się już podpisze, napisze imię brata i kilka innych słów. Brawo! Mama jest dumna! Nawet bardzo! :)

 

IMG_6713 kopia 3

IMG_6729 kopia

IMG_6721 kopia

IMG_6733 kopia 2

IMG_5473 kopia 3