Minikid

 

Łobuzerka pełną, często umazaną czekoladą, gębą – to określanie idealnie pasuje do moich chłopców. Potrafią już co nie co pokazać. Nie tylko na deskorolkach. W repertuarze mają popisy, głupkowate odzywki, pokazywanie języków i robienie psikusów. Ale żeby nie było, na złość sobie (czasami mam wrażenie, że i mi) też robią. Potrafią porządnie się pokłócić, a nawet pobić. Wspólnie kombinują i broją. Wspólnie tworzą i budują. Jeden drugiego zaraża pasjami. Tworzą swój chłopięcy świat, bardzo fajny świat.

 

 

 

Na zdjęciach chłopcy mają ns sobie ciuchy firmy Minikid :)