Kula śnieżna

 

Wygląda na to, że w tym roku znowu nie będzie białych świąt. Wielka szkoda, bo nic tak nie nastraja świątecznie, jak biały puch lecący z nieba. Żeby jednak obudzić ducha świąt, postanowiłam zrobić śnieżne kule. Gdy byłam mała, moja prababcia posiadała dwie takie kule, w które namiętnie się wpatrywałam. Jak zaczarowana godzinami przyglądałam się tańczącemu, migoczącemu brokatowi.

 

IMG_5153 kopia 3

 

Do zrobienia kuli potrzebne Wam będą:
• słoik – ja użyłam po Vibovicie, ze względu na jego okrągły kształt, ale też dlatego, że jest plastikowy, więc jak spadnie na podłogę – a na pewno to się stanie! – to jest szansa, że nie będę zbierać z niej wody,
• figurka – wielkością dopasowana do słoika, najlepiej sprawdzają się plastikowe,
• klej – typu Kropelka albo Super Glue,
• brokat,
• gliceryna – do kupienia w aptece,
• woda.

 

IMG_5111 kopia 4a

 

Zaczynamy od przyklejenia naszej figurki do nakrętki. Nie żałujcie kleju, lepiej żeby figurka nam się nie odkleiła, bo odkręcenie sklejonej nakrętki jest pierońsko ciężko.

 

IMG_5118 kopia2a

 

Następnie do słoika wsypujemy brokat, dodajemy kilka kropel gliceryny i wlewamy wodę. Tylko nie do pełna. Musi być jej nieco mniej, tyle żeby po nałożeniu nakrętki z figurką woda się nie wylewała.

 

IMG_5132 kopia 3a

 

Kiedy klej przy figurce wyschnie, możemy zająć się sklejaniem słoika i nakrętki. Sporą ilość kleju nanosimy na wewnętrzne ścianki nakrętki i szybciutko zakręcamy jak najmocniej potrafimy. Słoik stawiamy normalnie, zakrętką do góry i zostawiamy w tej pozycji na kilka minut, aż klej porządnie wyschnie. Następnie stawiamy słoik do góry nogami i nakładamy klej na łączenie między słoikiem i zakrętką, żeby uzupełnić ewentualne drogi przecieku. I to byłoby na tyle. Po wyschnięciu można śnieżyć ile się da.

 

IMG_5194 kopia 3a