Kto siedzi w w domu ten trąba!

 

Wpis wygłaskany, wychuchany i gotowy do publikacji, a tu klops. Od dwóch dni nie mogłam nawet zalogować się na swojego bloga. Wszystko wina internetu, który chodzi jak chce, a jak nie chce, to znika. I choć najchętniej wyrwałabym wszystkie jego kable ze ściany, spokojnie dochodzę do wniosku, że szkoda zdrowia, żeby się tym przejmować. A może to właśnie znak, takie puknięcie w czoło od kogoś tam na górze, żeby nie przegapić tych cudownych, słonecznych i ciepłych dni…

 

30 (2)

IMG_9058 kopia

29 aa

IMG_9382 kopia

 

Muszę przyznać, że nie pamiętam tak ciepłej i bez deszczowej jesieni, a w listopadzie choćby nie wiem co, na mur, beton, zawsze wiało i padało. A tu proszę, od kilu dni słupek termometru wskazuje wręcz wiosenne temperatury. Wczoraj ze zdziwieniem, odczytałam na termometrze 16 stopni! Jesień jakby przysnęła, drzewa nadal nie pozrzucały swoich liści, baaa, sporo nadal ma zielonkawy kolor! Na spacery nie trzeba owijać się szalikami i użerać z zakładaniem rękawiczek – dla mnie bomba – i nie trzeba się przejmować przewianiem czy przegrzaniem latorośli. Więc korzystamy póki Bozia daje i szalejemy na placach zabaw – szkoda tylko, że tak pustych. Lecz i to ma swoje plusy, bo nie trzeba czekać aż zwolni się huśtawka i nikt nie marudzi, że huśtamy się już taaaaak długo ;)

 

IMG_0435 kopia 2

IMG_0451 kopia

IMG_0478 kopia

IMG_0688 kopia

IMG_0675 kopia

IMG_0652 kopia

 

Oby tylko taka pogoda utrzymała się do końca weekendu, bo zaplanowaliśmy fajny wypad za miasto!