Książki dla rodziców

 

Długo się zabierałam do napisania tego tekstu. Robiłam chyba ze trzy podejścia i za każdym razem dopadały mnie wątpliwości, czy w ogóle chcę żeby się on tutaj znalazł. Jednak sytuacja życiowa sama mnie do tego zmusiła i książki o których piszę, znowu są przeze mnie studiowane. Skoro są tak dużą pomocą i podporą, to jednak chyba o nich wspomnieć. No, ale przejdźmy do sedna, czyli problemów i to przez duże P. Niestety ostatnio moi chłopcy porządnie dają mi w kość. Nie słuchają co do nich mówię i bezlitośnie ignorują wszystkie moje prośby. Coraz częściej się kłócą i biją. Uparcie trwają na swoich stanowiskach i żaden nawet nie myśli, żeby ustąpić drugiemu. Jakby tego było mało, Janek zaczepia i dokucza Ignasiowi, a gdy ten zirytowany w końcu mu oddaje, mały wyje na całe gardło. Do puli radości dochodzi Ignasia faza na „siki, kupa i dupa”, którą w locie podłapał Janek i teraz oboje powtarzają te słowa, 200 razy na dzień, pokładając się przy tym ze śmiechu! Kiedy zrezygnowana i załamana dochodzę do wniosku, że poniosłam klęskę wychowawczą, a moje dzieci są niereformowalne, sięgam po ostatnią deskę ratunku, którą jest książka „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”.

 

_MG_9246 kopp

 

Książka Adele Faber i Elaine Mazlish jest dla mnie niczym Biblia, wśród książek o wychowaniu. Jest najlepszym drogowskazem jak poprawnie postępować w relacjach z własnymi dziećmi. Powiem Wam w tajemnicy, że kilka metod stosuję też w relacjach z moim mężem. Tylko ciiiiicho, nie mówcie mu o tym! ;)

Ta książka otworzyły mi oczy! Dosłownie, bo byłam ślepa jak kret, nie zdając sobie sprawy z tego, ile błędów popełniałam! Nie tylko wychowawczych, ale w samym przekazie i komunikacie jaki wysyłałam. Dzięki niej nauczyłam się rozmawiać i co najważniejsze, rozumieć moich chłopców. No może, nasze obecne problemy nie są najlepszym tego dowodem, ale rzeczywiście tak jest ;) Książka zmusza Nas, rodziców do zastanowienia się nad przyczynami niepożądanego zachowania i postępowania naszych bąbli. Uczy Nas dostrzegać ich uczucia i co najważniejsze, akceptować je takimi jakie są. Także tych negatywnych, których akceptacja przychodzi nam tak trudno!

Dzięki specjalnie opracowanym ćwiczeniom autorki pokazują Nam, jak rozumują dzieci, w jaki sposób wyrażają swoje emocja, albo co robią gdy ich wyrazić nie potrafią. Po tej lekturze nigdy więcej nie powiesz swojemu dziecku „nie płacz, przecież nic się nie stało”. Nauczysz się mówić „musi być Ci strasznie smutno”. W książce znajdziecie wiele przykładów poprawnego reagowania i „wychodzenia” z problematycznych sytuacji. Zresztą jak dużo przydatnych i ważnych rad posiada, może świadczyć liczba zaznaczonych w niej fragmentów ;)

 

Kolejną, równie pomocną pozycją tych samych autorek jest książka pod tytułem „Rodzeństwo bez rywalizacji. Jak pomóc własnym dzieciom żyć w zgodzie, by samemu żyć z godnością”. Sam tytuł wskazuje, że książka poświęcona jest rywalizującemu ze sobą rodzeństwu, które się kłóci, robi sobie na złość, a nawet bije. Też tak mam! Non stop słyszę krzyki i kłótnie, które prawie zawsze kończą się płaczem któregoś z chłopców. Przez długi czas nie wiedziałam jak temu zaradzić. Co zrobić, żeby kłótni między nimi było mniej. Dopiero ta książka pomogła mi zrozumieć istotę zgodnego rodzeństwa, jednocześnie pokazując poprawnie rozwiązać konfliktowe sytuacje. Nauczyła mnie kiedy interweniować i jak to robić, żeby osiągnąć założony cel. Jak się okazuje można mniej interweniować niż sądzimy, jednak to dopiero jest możliwe, po tym jak nauczymy nasze dzieci okazywania swoich uczuć i pragnień wobec brata czy siostry. Trzeba przy tym jednocześnie zaznaczyć granicę między przyzwoleniem na wyrażanie uczuć, a zgodą na działanie, czyli bicie, wyrywanie czy psucie. Dziecko ma prawo odczuwać takie emocja jak złość, bezsilność, niepokój, lęk, gniew czy smutek, jednak to my musimy nauczyć je wyrażania ich bez robienia krzywdy innym oraz pomóc im w ich rozładowaniu. W książce znajdziecie też szereg wskazówek, jak nie postępować w stosunku do naszych dzieci i jak uniknąć najczęściej popełnianych, nie koniecznie świadomie, błędów.

Poradniki Adele Faber i Elaine Mazlish to „must have” każdego rodzica, który boryka się z problemy wychowawczymi, bez względu na to czy ma jedno czy kilkoro dzieci. Jak dla mnie obie Panie powinny dostać rodzicielskiego Nobla!

 

_MG_9241 ko kopia 4mm

 

Ostatni poradnik znajdujący się na moim nocnym stoliku to „Wychowanie chłopców”. Książka Steve’a Biddulph’a jest całkowicie inna niż dwie poprzednie, bo nie dotyczy problemów wychowawczych. Książka mówi o różnych płaszczyznach rozwoju chłopców na różnych etapach życia, od dzieciństwa po dojrzałość. W książce możemy przeczytać o rozwoju mózgu, hormonach buzujących w ciele młodego mężczyzny, a także o jego seksualności. Opowiada o różnicach między dziewczynkami a chłopcami, wcale nie koncentrując się tylko na ich cielesności. Steve uświadamia rodziców czego chłopcy potrzebują w danym wieku, jakie zmiany w nich zachodzą oraz jakie umiejętności w danym wieku rozwijają. I choć ma nieco „naukowe” brzmienie, uważam, że każdy rodzic powinien ją przeczytać, właśnie po to, żeby poznać rozwój umysłowy i emocjonalny swojego dziecka. Dla rodziców dziewczynek też została napisana podobna pozycja, jej tytuł to „Sekrety wychowania dziewcząt”.

 

Jednak zanim sięgniecie po jakikolwiek poradnik, polecam Wam przeczytanie wpisu Lefi, o tym jak poprawnie z nich korzystać. Link <tutaj>