Kolorowa gra

 

Przedwczoraj pokazałam Wam jakie książki dla chłopaków zabieram jadąc na urlop, a dzisiaj pokaże Wam rewelacyjną grę od TinyMe, którą na pewno zapakujemy do naszej walizki. Gra The Colorful Contest ma kilka plusów. Po pierwsze jest darmowa. Wystarczy ją wydrukować, powycinać elementy i posklejać. Link do jej pobrania znajdziecie <tutaj>. Po drugie nie zajmuje dużo miejsca, bo nie ma pudełka, a pionki i kostkę można złożyć dopiero po dojechaniu na miejsce (tylko weźcie ze sobą klej albo taśmę klejąca). Po trzecie gdy nam się zniszczy lub pogubimy pionki nie będziemy płakać z tego powodu, bo w domu wydrukujemy sobie nową. Po czwarte jest bardzo, bardzo fajna.

 

1 (11)

2 (10)

3 (7)

4 (8)

 

Gra jest banalnie prosta, a jej zasady są łatwe do zrozumienia już dla 3-latka, liczącego do co najmniej sześciu 3-latka. Cała zabawa polega na przejściu kolorowej trasy od startu do mety, a grę wygrywa osoba, która jako pierwsza postawi swój pionek na finiszu. Po drodze możemy stanąć na dodatkowych polach, które cofają lub przesuwają do przodu pionki – musiał być dodany jakiś element wywołujący dreszczyk emocji :)

 

6 (10)

5 (9)

7 (7)

8 (7)

10 (5)

9 (4)

 

Miłego grania i do zobaczenia po urlopie :)

 

Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
 
  • Jarek

    Tragiczne – NIE POLECAM. Jak można polecać wersję angielską. Plansza i napisy powinny być w języku polskim, no chyba, że Polska ma być kolejną kolonią jakiegoś anglojęzycznego państwa a przyszli Polacy – „murzynkami” od roboty. No ale widać autorka właśnie obrała taką drogę – Polska to kolonia a Polacy to „murzyni do roboty”

    • Jedyne co jest tragiczne to Pana podejście. Znajomość języka angielskiego nie oznacza, że zaraz będę tylko nim się nim posługiwać, zastępując swój ojczysty język. Co więcej uważam, że język angielski każdy powinien znać (i to co najmniej na poziomie zaawansowanym) bo to język którym posługuje się najwięcej ludzi na świecie i nieznajomość go bardziej przybliża nas do wspomnianych przez Pana „murzynków”. Posługiwanie się innymi językami to przydatna umiejętność, która byciem „murzynem do roboty” nie ma to nic wspólnego. „Murzynem do roboty” można się stać tylko i wyłącznie na własne życzenie i bez znaczenia jest czy język angielski się zna czy nie!

 Copyright © 2018 lemoniada. Wszystkie prawa zastrzeżone.