Forest

 

Nadchodzi weekend. Tym razem, jakoś tak bardziej przeze mnie wyczekiwany. Może przez chwilowe zmęczenie alergią, które momentami osiąga rozmiary skrajnego wycieńczenia, a może to przesyt ciągłego biegania i załatwiania czegoś. Rekrutacja do zerówki (a może jednak posłać Ignasia do szkoły?!), PITy, odebranie paczki na poczcie (dlaczego, żeby załatwić 3 minutową sprawę, muszę zawsze stać w półgodzinnej kolejce?), szczepienie psa, no i właśnie, jeszcze szczepienie Ignasia. Podpisać umowę, przełożyć spotkanie, odpisać kuzynce – shit, znowu zapomniałam, zrobić przelew, zapłacić za wodę, zgłosić szkodę ubezpieczycielowi, a w między czasie wstawię kolejne pranie, przygotuję obiad i przeprowadzę odgruzowywanie pokoju chłopców. Tysiąc rzeczy, dwie ręce i tylko jedna głowa. Chciałabym mieć w niej mieć chociaż dwa dyski, taką partycję jak na komputerze. Jedną na ważne rzeczy i drugą na błogostan, wiecie „lazy state of mind”, które mogłabym, kiedy tylko zechcę przełączać. Życie byłoby o wiele przyjemniejsze bez tych ciągle „aktywnych” z tyłu głowy myśli typu „jeszcze to i nie zapomnij o tamtym”.

 

IMG_7258a

 

Nie mając takiej możliwości, dla zresetowania głowy wyciągam całe towarzystwo do lasu, w którym chwilowy brak łączności ze światem zewnętrznym przenosi mnie w ten przyjemny stan „nie myślenia”. Tylko natura i my. Nic dodać, nic ująć, tylko się delektować.

 

IMG_7265 kopia3

IMG_7273 — Odzyskano

IMG_7291 — Odzyskano2

IMG_7384aaa

IMG_7422aaa

IMG_7404 kopia a

IMG_7389a

IMG_7334

IMG_7283 — Odzyskano2aa

IMG_7252

 

Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
 
  • A wiesz, że i mi wyjście na spacer do lasu pomaga? :) Zapraszam na mój dzisiejszy wpis :)
    PS jak zwykle cudne fotki!!!!!

  • Joanna Michalska

    Free your mind – też bym się chętnie zresetowała… Od samego patrzenia robi się jakoś błogo :)

    • Ja najchętniej przeprowadziłabym się do lasu, wtedy miałabym reset na wciąż ;)

  • Każda chwila i moment na świeżym powietrzu, gdzie nie myśli się o sprawach dnia codziennego przyczynia się do zrelaksowania naszego umysłu. Tęsknie za tym, ale muszę przyznać, że pogoda nie dopisuje na tego typu przyjemności.

    buziaki :*

  • Julia Orzech

    Cudne zdjęcia. Jak zwykle zresztą ;) I mnie las pomaga. Zabieram Tymka i wyruszamy. On wraca wybiegany, a ja z nową siłą na ogarnianie codzienności. Też mamy dylemat z zerówką. Posłać czy nie oto jest pytanie?

    • Ojej, ale mam zaległości z komentarzami, ale nadrabiam. My koniec końców posłaliśmy Ignasia do zerówki – w sumie nie mieliśmy wyboru za bardzo, bo Pani dyrektor nam oznajmił, że dla dzieci które zostaną w przedszkolu zostanie utworzony oddział poza przedszkolem, nie koniecznie w najbliższej placówce szkolno-przedszkolnej, więc wybór padł na zerówkę. Czy to dobrze – zobaczymy? :)

 Copyright © 2017 lemoniada. Wszystkie prawa zastrzeżone.