Farma Dyń po raz drugi

 

Farma Dyń w Powsinie – byliśmy tam rok temu (link). Chłopakom tak bardzo się podobało, że w tym roku postanowiliśmy ponownie pojechać tam po dynie.

 

IMG_8427 sm

 

Na farmie co nieco się zmieniło. Zamiast lamy i papugi, w zagródce czekał na nas cielak oraz wyjątkowo żarłoczna owca. Królików do głaskania też przybyło, a wśród nich jeden monstrualnych rozmiarów – którego mimo to Janek o mało nie zdeptał. Kury, tak jak i w zeszłym roku, nie były w ogóle zainteresowane odwiedzającymi, a jedna gęś – ewidentnie miała dosyć skierowanych w nią obiektywów – tak agresywnie na mnie natarła, że cofając się w popłochu o mało nie przewróciłam ogrodzenia. Trochę melisy by się zołzie przydało ;) Jednak najwięcej śmiechu wywołały u nas świnie, które zaskoczyły nas pochrumikwaniem ze swoich kryjówek w sianie. Kto by pomyślał, że świnki potrafią się tak dobrze ukryć?

 

IMG_8320

IMG_8312

IMG_8329sm

IMG_8301

IMG_8428 sm

IMG_8333

IMG_8342

IMG_8353

IMG_8355
 

Oczywiście największą atrakcją farmy jest labirynt ze snopków siana, z którego znowu nie mogliśmy wyciągnąć chłopaków. Dobre pół godziny po nim ganiali i wcale nie przeszkadzały mi lecące z głośników, w kółko te same, hity Disco Polo!

 
IMG_8356

IMG_8382

IMG_8371aa

IMG_8361

IMG_8362aa

IMG_8416za

IMG_8375a

IMG_8414sm

IMG_8415 sm