Dzieci z Bullerbyn

 

IMG_0261small 1

 

„Dzieci z Bullerbyn” były moją lekturą szkolną, bodajże w trzeciej klasie szkoły podstawowej – pamięć mam dobrą, ale krótką, więc wybaczcie jeżeli skłamałam, bo zrobiłam to nieświadomie. Oczywiście przygody Anny, Lisy, Britty, Bosse, Lasse i Ollo poznałam dużo wcześniej, kiedy to wieczorami czytała mi o nich mama. Wtedy wszystkie ich perypetie widziałam oczami wyobraźni i były to najwspanialsze historie jakie kiedykolwiek mi się marzyły. Do dziś pamiętam jak wyglądały niektóre sceny i przedmioty w moich myślach. I nie będę nawet wspominać jak bardzo chciałam wtedy mieszkać w Bullerbyn, bo pewnie w tym pragnieniu nie byłam odosobniona ;)

Moje uwielbienie dla całej ferajny z Bullerbyn zmalało po tym jak musiałam przeczytać ich przygody w szkole, a wszystko przez książkę, którą wtedy dostałam. Teraz wiem, że nie ocenia się książek ani po okładkach, ani po obrazkach, jednak wtedy byłam bardzo zawiedziona, bo moje wydanie nie miało prawie żadnych ilustracji. Mimo tego, a może raczej będąc ponad to, zaprzyjaźniałam moich chłopców z dziećmi z Bullerbyn czytając im moje „skromnie” zilustrowane wydanie. Z całą pewnością robiłabym to dalej, gdyby wczoraj nie dotarło do nas najnowsze wydanie opowiadań Astrid Lindgren. Moim cichym „ochom” i „achom” nie było końca, a wtórowały im „ale super” i „jakie to fajne” określenia chłopców, które podsumowywały to, co i ja myślałam.

 

IMG_0517

IMG_0519

IMG_0521

IMG_0523

IMG_0527a

 

Najnowsze wydanie Naszej Księgarni jest jednym słowem FENOMENALNE! Niby nie zmieniło się wiele, bo tekst pozostał dokładnie taki sam, a jednak zmieniło się wszystko – właśnie dzięki ilustracjom, którymi zostały ozdobione wszystkie karty książki. Co do jednej! I to też jest fenomen!

 

IMG_0530

IMG_0532a

Mają i mieć będą ;)

IMG_0543a

IMG_0546

IMG_0576

 

Ilustracje Magdy Kozieł-Nowak są tak cudowne, że można na nie patrzeć bez końca i nigdy się nie nudzą. Wygląd postaci, kreska, którą zostały narysowane i akwarelowe wykończenie jest po prostu genialne. Do tego te ręcznie pisane, jak ołówkiem tytuły – nie można się nie zakochać! Ja zakochałam się na nowo i już wiem, że będzie to miłość do grobowej deski, bo lepszego jak dla mnie wydania opowiadań Astrid Lindgren już nie będzie. Ta jest moim ideałem, bo odzwierciedla wszystkie moje dziecięce wyobrażenia o Bullerbyn i dzieciach w nim mieszających. I gdyby ktokolwiek powierzył mi zilustrowanie tej książki, wyglądałaby ona dokładnie tak! :)

 

IMG_0551aa

IMG_0556

IMG_0562

IMG_0566

 

Dzieci z Bullebyn – wydawnictwo Nasza Księgarnia, do kupienia tutaj.

 

 

Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
 
  • Patrząc na to wydanie już nie będe się wahać i po prostu zaopatrzę w nie córkę!

  • Patrycja Findzińska

    Ja mam dopiero 2letniego synka, ale też chyba kupię na przyszłość ;-) To moja ulubiona książka z dzieciństwa!

    • Nie zwlekaj, bo ja przez odkładanie na później kilka pozycji nie kupiła i już nie kupię, bo nakład się wyczerpał i wydawca go nie wznowił – nie wiem od czego to zależy. Z tą książką raczej to się nie stanie, ale lepiej nie ryzykować ;)

 Copyright © 2017 lemoniada. Wszystkie prawa zastrzeżone.