Domowa ciastolina

 

Ciastolina – które dziecko jej nie zna i nie lubi?

Chłopcy uwielbiają się nią bawić. Gdyby mogli, w ogóle by jej nie chowali. Niestety jej „żywotność” przypomina żywotność chomików mojego przyjaciela z dzieciństwa, który co tydzień miał nowego.* Tak jak on wykańczał chomiki – nie z sadystyczną premedytacją, tylko z niewiedzy – tak moi synowie wykańczają ciastolinę. Maksymalnie tydzień przetrwa w oryginalnym składzie. Potem stopniowo jej ubywa. Cześć wysycha na kamień porzucona w kącie pokoju lub pod łóżkiem, część znika nie wiadomo gdzie (pewnie gdzieś za komodą lub szafą, o czym dowiem się za kilka lat, przy okazji generalnych porządków). Jakkolwiek sprawa wygląda beznadziejnie. Dlatego w ten weekend postanowiłam wypróbować jeden z przepisów na domową ciastlinę. Wybrałam najprostszy przepis na 3-składnikową masę.

 

IMG_9455

 

Składniki

  • 2 szklanki mąki kukurydzianej
  • 1 szklanka odżywki do włosów – zdecydowanie polecam te najbardziej naturalne, bez silikonów i innych związków chemicznych niebezpiecznych dla dzieci
  • barwniki – ja użyłam spożywczych i żałuję, że nie doczytałam, że można użyć farb plakatowych

 

IMG_9380

IMG_9401

IMG_9404

 

Ciastolinę można spokojnie robić z dziećmi, bo popsuć jej się nie da. Cała filozofia to połączenie ze sobą mąki i odżywki na gładką masę. Możliwe, że wasza pomoc będzie potrzebna przy masowej produkcji – jak u nas, gdzie małe rączki mogą szybko się zmęczyć.

 

IMG_9430

IMG_9451

 

Gdy ciastolinę mamy już wyrobioną, dzielimy ją na mniejsze porcje do których dodajemy barwniki. Po czym znowu je mieszamy do uzyskania równomiernego koloru.

 

IMG_9532z

IMG_9544 2

IMG_9517a

IMG_9524

 

Masa faktycznie wyszła mięciutka, plastyczna i elastyczna, bardziej niż się spodziewałam. Bez problemu się ugniata, lepi, wyciska czy obcina. Jak na pierwsze podejście, jestem bardzo zadowolona z efektu. Choć wiem, że gdybym miała odrobinę więcej odżywki, konsystencja ciastoliny byłaby idealna – ale to poprawię następnym razem. Zobaczymy ile ta ciastolina u nas wytrzyma, ale jakby nie było, to i tak jest to o wiele tańsza opcja niż oryginalna Play-Dough! :)

 

IMG_9494a

IMG_9497

IMG_9462

IMG_9465

IMG_9469a

IMG_9502

 

P.S. Gdyby ktoś się zastanawiał to kolega miał siedem chomików ;)

 

Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
 
  • weronika

    Moje dzieci też lubią ciastoline ale najbardziej chyba masę solną :)

    • Ja też lubię masę solną, ale chłopcy nie bardzo :(

  • Doti

    1,5 h już dzieci nie mam. Dzięki za inspirację :) Domowa ciastolina ma mega zaletę w porównaniu z kupną – pięknie pachnie :)

    • Właśnie wyciągnęliśmy dzisiaj naszą domową ciastolinę – jest ciut sztywniejsza, ale odrobina wody przywróciła jej starą formę :)

 Copyright © 2017 lemoniada. Wszystkie prawa zastrzeżone.