Beskid Niski i Stara Farma

 

Beskid Niski. Cudowna kraina w której panuje cisza, spokój i natura. Dzikie, zapomniane przez turystów tereny mają więcej do zaoferowania, niż wielu z Nas może się wydawać. Magiczne krajobrazy, spektakularne widoki, rwące potoki, malowniczo położone cerkwie i piękne, często opuszczone, łemkowskie wsie, z typowymi dla tego regonu starymi chyżami. Nie wymagające, choć potrafiące zmęczyć szlaki górskie, które można pokonać pieszo, rowerami lub konno. Połowy pstrągów, stadniny koni, łąki, lasy oraz wyjątkowo życzliwi i pomocni ludzie. Dla mnie to idealne miejsce na wypoczynek.

 

2 (6)

6 (6)

3 (3)

4 (4)

Kalosze – zdecydowany MUST HAVE wyjazdów w te rejony.

5 (5)

7a

8 (5)

Takie cuda natury przynosił nam kot gospodarzy. Jeszcze była słodka ryjówka, tak ruchliwa, że ją wypuściłam zaraz po tym jak wszyscy ją obejrzeli.

9 (2)

10a (2)

17

 

Uzupełnieniem tego krajobrazu jest Stara Farma w której mieliśmy przyjemność odpoczywać. Cudowne miejsce z przepięknym, starym domem z bali, w którym jak nigdzie można poczuć się sielsko, swobodnie i swojsko. Dla mnie to miejsce gdzie wszystko zostawiam za sobą, odkładam telefon, nie spoglądam nerwowo na zegarek, kładę się w hamaku i wsłuchuję w meczenie kóz i śpiew ptaków. Patrzę na przebijające przez liście starej jabłoni słońce i na biegających na bosaka chłopców, którym uśmiech nie schodzi z buzi. Przepyszne posiłki jemy przy stole przed domem, podziwiając widok, jaki się przed nami roztacza. Przyglądam się otaczającym nas górom i zachwycam panującym tutaj minimalizmem, bez zbędnego przepychu i sztucznego zadęcia. Chłonę to wszystko i aż ciężko mi uwierzyć, że jeszcze są takie miejsce jak Stara Farma, gdzie czas płynie wolniej, podłoga skrzypi, a brudne stopy to nic dziwnego.

Wspomnę tylko, że Magda – gospodyni, poza wspaniałymi posiłkami i wypiekami, robi też przepyszne sery z mleka koziego. Miód w gębie! Nigdy nie jadłam lepszych!

 

12 (2)

13_12

14 (2)

MG_7196-1-kopiaa

Taki widok z hamaka – no nie może być lepiej!

 

15 (2)

16 (2)

19 (2)

18

21a

22 (2)

23 (2)

24 (2)

26 (2)

25 (2)

27 (2)

 

Jeden dzień podróżowaliśmy szlakiem cerkwi łemkowskich <link>, malowniczo ukrytymi w dolinach i między wzniesieniami. Jedna piękniejsza od drugiej. Jeżeli się wybieracie w Beskid Niski, musicie go zaliczyć. Obiecuję Wam, nie będziecie tego żałować.

 

30

31_1

 

Podróż zakończyliśmy nad przepięknie położonym jeziorem Klimkówka, a po drodze zatrzymaliśmy się w starym browarze w Grybowie, ku uciesze męskiej części wyprawy :)

 

29

11 (5)

 

Godne polecenia jest także uzdrowisko w Wapiennej, które poza pijalnią wód oraz gabinetami oferującymi zabiegi rehabilitacyjne, posiada dwa odkryte baseny, które w sezonie są otwarte do późnej nocy. Niestety my nie byliśmy w sezonie i kąpielisko było jeszcze nieczynne. Za to chłopcy skorzystali z okazji biegania po pustym basenie.

 

33_2

MG_7325

35

 

Kolejnego dnia wybraliśmy się na wędrówkę po Magurskim Paru Narodowym. Naszym celem był malowniczo położony wodospad Magurski, do którego omyłkowo obraliśmy dłuższą i cięższą niż planowaliśmy drogę. Jestem dumna z Ignasia, mojego małego piechura, który z lekkim zrzędzeniem, całą trasę pokonał sam.

 

38

39_1

40_2

41_1

42

 

Wędrówkę zakończyliśmy w Foluszu, na łowisku pstrągów, gdzie chłopcy razem z tatą zarzucali wędką. Dla mnie to jednak zbyt drastyczny sport i trzymałam się z dala od wędek i haczyków.

 

Przy okazji wspomnę, że Magurski Park Narodowy przygotował atrakcję dla najmłodszych wędrowców, którzy po przejściu szlaku i uzupełnieniu zadań w książeczce, którą można dostać w każdej kasie parku, mogą odebrać medal oraz dyplom w Ośrodku Edukacyjnym MPN w Krempnie. Bardzo fajna inicjatywa, która pozwala małym piechurom poczuć się jak ktoś bardzo wyjątkowy.

 

43

44

 

W tym samym budynku znajduje się Muzeum Przyrodnicze Magurskiego Parku Narodowego, które posiada bardzo fajną instalację ukazującą florę i faunę tego rejonu. Warto ją odwiedzić, przede wszystkim z dziećmi, dla których to wyjątkowa okazja zobaczyć dzika czy jelenia z tak bliska.

 

Z ogromnym żalem opuściliśmy Beskid Niski i Starą Farmę, choć wiemy, że tam wrócimy i to nie raz. Tym razem jesienią, bo musi tam być przepięknie o tej porze roku.