5 urodziny Ignasia

 

Tydzień temu obchodziliśmy 5 urodziny Ignasia. 5 lat! Nie do wiary jak to szybko zleciało! Od momentu kiedy po raz pierwszy na mnie spojrzał, przez pierwsze kroki, słowa, po pierwszy bunt, pyskówki i kłótnie. Tyle radości, powodów do dumy i wzruszeń, które będę nosić w sercu do końca życia. Jak jako mały bąbelek trzymał się ramiączka od stanika, jakby było liną bezpieczeństwa. Jak noszony przez dziadka na barana trzymał się tylko jego uszu. Jak śpiewa pod nosem swoje ulubione piosenki. Te wszystkie buziaki, uściski i uśmiechy. Wspólne czytanie, wspólne zasypianie i wspólne poznawanie świata. Nigdy nie zapomnę tych wszystkich tylko naszych chwil! Sto lat kochanie i dużo, dużo zdrówka!

 

1 (13)

2 (14)

3a (6)

4 (11)

5 (12)

6 (12)

7 (10)

 

Zgodnie z życzeniem solenizanta w tym roku zrobiliśmy cyrkowe urodziny – choć do cyrku nie chodzimy i raczej nie będziemy, to zrobiłam co mogłam, żeby poczuł się jakby w nim był. Dekoracje, przekąski – wszystko w cyrkowych barwach. Dodatkowo przygotowałam kilka atrakcji i zabaw dla wszystkich. Rzucaliśmy piłkami do celu, wrzucaliśmy obręcze na butelki i przebieraliśmy się w stroje postaci z cyrku – zdecydowanie najfajniejszy punkt programu! Co się naśmialiśmy to nasze :) A gdy pożegnaliśmy wszystkich gości na scenę wszedł lekko stremowany magik – Wielki Przemdini. Nie wiem czego się bał, bo magiczne sztuczki mu się udały, a chłopcy byli zachwyceni.

 

8a a(1)

9aa

10a (3)

11 (7)

12 (4)

13 (4)

14 (5)

Abra kadabra, sim sala bim!

17 (3)

18aa

A prezenty Ignaś rozpakował tak szybko, że nie zdążyłam złapać za aparat! Ale najważniejsze, że wszystkie mu się podobały!

 

15 (5)

16 (5)

 

 

Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
 

 Copyright © 2017 lemoniada. Wszystkie prawa zastrzeżone.