Z opóźnieniem, ale wystartowaliśmy

 

1 września zamiast w przedszkolu, spędziliśmy w domu, ze stertą chusteczek higienicznych i lekami na kaszel. Po krótkim okresie adaptacyjnym i przymusowej 2-tygodniowej przerwie, dopiero wczoraj Jasiu poszedł po raz pierwszy na cały dzień do przedszkola. Większość dzieci w tym czasie zdążyła już się przyzwyczaić do nowego miejsca, cioć, dzieci oraz rozkładu dnia, a my dopiero zaczynamy nasza przygodę.

Pamiętam jak dziś, kiedy Ignaś szedł pierwszy raz do przedszkola. Dokładnie rok temu. Mimo tego, że był już gotowy do tego kroku od kiedy skończył 2 latka, to z powodu narodzin Jasia, postanowiliśmy go nie zapisywać wcześniej. Wiedzieliśmy, że w związku z narodzinami brata nasz mały wrażliwiec będzie potrzebował dużo więcej mojej uwagi, miłości i bliskości, i właśnie dlatego został z nami w domku. Do przedszkola poszedł jako 3-latek.

Przygotowywaliśmy go do tego od dłuższego czasu. Opowiadaliśmy mu jak funkcjonuje przedszkole, kto tam będzie oraz co będzie robił. Kupiliśmy mu plecak, szczoteczkę do zębów i kapcie, które sam sobie wybrał. Następnego dnia, z misiem w plecaku, poszliśmy do przedszkola.

Pierwszego dnia Ignaś był tak podekscytowany, że w szatni nawet nie dał nam buziaka. Założył kapcie, otworzył drzwi do salki i pobiegł. I tyle go widzieliśmy. Ja za to miałam wciśnięte gardło, a do oczu napłynęły mi się łzy. Okazało się że mój mały chłopczyk, wcale nie był już taki mały i to jeszcze nie odcięłam pępowiny.

 

2 (6)

1 (3)

 

W tym roku przyszła kolej na Janka. O niego martwię się trochę bardziej, bo ma dopiero co skończone 2 lata i nie wszystko jest w stanie zakomunikować. Całe szczęście chodzi do tego samego przedszkola co jego starszy brat i oprócz kilku osobnych zajęć będzie blisko niego! Obecność starszego brata na pewno mu pomoże. Niestety, nie pomoże mi. Scenariusz znowu się powtórzył, tyle, że tym razem nie byłam już w stanie powstrzymać łez. Jasio bez żadnych obaw, z misiem pod ręką wszedł do przedszkola. Założył kapcie, z naburmuszoną miną odmówił buziaka i pobiegł do innych dzieci. A miś został razem z mamą na ławce w szatni…

 

4a (6)

3 (7)

4aa (2)

 

Cieszę się, że chłopcy chodzą do przedszkola. Zdobywają nowe umiejętności, wiedzę, jednocześnie zaspokajając swoją ciekawość, a ja, w końcu mam chwilę dla siebie. Są też bardziej przyziemne plusy tej sytuacji, chociażby fakt, że w końcu, na spokojnie mogę delektować się słodkimi wypiekami. Nie muszę już chować się za drzwiczkami szafki w kuchni, a przyłapana na gorącym uczynku udawać, że nic nie mam w ustach ;)

 

6 (6)

7 (7)

 

Ale podczas mycia podłóg brakuje mi tych małych stóp, które zostawiają po sobie takie ślady ;)

 

5 (6)

 

Całe szczęście, zaraz po powrocie z przedszkola, chłopcy w mgnieniu oka wypełniają sobą cały dom i po 48 minutach znowu tęsknię za chwilą ciszy ;)