• Ale cyrk!

     

    Uwielbiam ferie zimowe. Gdy byłam mała na ten okres czekałam bardziej niż na Święta Bożego Narodzenia. Nigdy nie mogłam się doczekać kiedy razem z dzieciakami z podwórka będę mogła  lepić bałwany, urządzać wojny na śnieżki, ślizgać się na zamarzniętych kałużach, które były najlepszymi ślizgawkami świata, zjeżdżać na sankach z pobliskiej górki czy pędzić w sankowym kuligu ciągniętym przez czerwonego Malucha. Nie zawsze Maluch był czerwony, ale ten kolor wyjatkowo często pojawia się przy okazji tych wspomnień ;) Tradycyjnie w czasie ferii na kilka dni jechałam do kuzynowstwa, co również wspominam z ogromnym sentymentem. Godzinami bawiliśmy się lalkami, budowaliśmy przeróżne budowle z Lego, graliśmy w gry i układaliśmy puzzle. Ależ to były czasy! Bardzo bym chciała, żeby chłopcy mieli podobne wspomnienia, ale niestety obecne zimy nie przypominają tych z mojego dzieciństwa. Śniegu mamy raptem kilka dni w roku a szczęściarzami są Ci, co akurat mają go w czasie ferii. Nam w tym roku się poszczęściło, bo przez pierwszy tydzień było biało. A drugi spędziliśmy na graniu i układaniu puzzli ;)

     

    IMG_2288 sm

    IMG_2292 sm

    IMG_2296 sm

    IMG_2298 sm

     

    W tym czasie przetestowaliśmy kilka nowych gier, które Wam stopniowo będę pokazywać. Zaczniemy od gry Cyrk firmy Janod. Gra składa się z 4 plansz, 9 kartoników z rysunkami oraz 9 przeźroczystymi plexami, na których umieszczono charakterystyczne dla danej postaci przedmioty. Gra polega na tym, aby gracz jak najszybciej dopasował trzy, losowo wskazane plexy do obrazków na swojej planszy (ułożonych pionowo, poziomo lub ukośnie). Trzeba być bardzo spostrzegawczym i szybkim, żeby wygrać. Gra jest bardzo fajna, łatwa do zrozumienia, szybka i żywa – idealna gdy dopadnie Was nuda. I bądźcie gotowi na porą dawkę śmiechu, bo łatwo w niej o pomyłki ;)

     

    IMG_2308 sm

    IMG_2357 sm

    IMG_2314 sm

    IMG_2364 sm

    IMG_2365 sm
    IMG_2323 sm

    IMG_2323 sm

    IMG_2327 sm

    IMG_2324 sm

    IMG_2344 sm

    IMG_2349-2 sm

    IMG_2388 sm

    IMG_2370-2 sm

    IMG_2383 sm

    IMG_2355 sm

    IMG_2332 sm

     

    Grę możecie kupić – tu.

     

     

    Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
     
     
  • Wyprawka Helenki – wózek + akcesoria

     

    Wózek w wyprawce dziecka musi być, co do tego nie ma wątpliwości. Używany jest każdego dnia, przez co najmniej dwa lata, więc istotne jest aby był solidnie wykonany i wygodny, zarówno dla nas, jak i dla naszego dziecka. Wyboru wózka dokonujemy po analizie jego zalet jak i wad, każdy według własnych kryteriów. Ja przy wyborze wózka kierowałam się przede wszystkim stabilnością i jakością wykonania. Tu gdzie obecnie mieszkamy nie ma chodników. Poruszamy się przede wszystkim po terenach wiejskich i leśnych czyli piaszczystymi ulicami i ścieżkami, na których pełno jest nierówności, dlatego też zdecydowałam się na wózek Mosey Plus firmy Easy Walker (kolor Charcoal Blue). Główną zaletą tego wózka jest łatwość prowadzenia oraz duże koła, które na tereny w których się poruszamy są idealne. Nawet na wiejskich dróżkach wózek jedzie zaskakująco płynnie. Nic nam nie trzeszczy i nie blokuje się. To wszystko oczywiście jest zasługą rewelacyjnego wykonania, za co można Easy Walkerowi przyznać medal. Wózek jest bardzo stabilny, a jego jakość powala (wszystkie elementy zostały wykonane z dbałością o najmniejszy szczegół, co najlepiej widać na przykładzie systemu składania/rozkładania gondoli).

     

    IMG_1067-Recovered sm

    IMG_1069-Recovered sm

    IMG_1063-Recovered sm

    IMG_1119

    IMG_1107-Recovered sm

    IMG_1102-Recovered sm

    IMG_1099-Recovered sm

    IMG_1113-Recovered

     

    Kolejną bardzo istotną rzeczą, którą się kierowałam przy wyborze wózka była łatwość składania, ponieważ każdego dnia co najmniej dwa razy rozkładam i składam wózek. Raz gdy idę na spacer z Helenką, drugi raz gdy jedziemy odebrać chłopców ze szkoły. A ponieważ jestem w wiecznym niedoczasie ;P istotne było, aby ten proces przebiegał płynnie i bezproblemowo. Easy Walker pod tym względem miał niewielu konkurentów. Wózek rozkładam i składam dosłownie w dwóch ruchach! Tak, dobrze czytacie – w dwóch ruchach! Jeden to wypięcie/wpięcie gondoli (jeden klik) oraz rozłożenie/złożenie stelaża (drugi klik). Cały ten proces trwa może 30 sekund – genialnie! Nie ma żadnego szarpania czy żadnego poszukiwania uchwytów do zamontowania gondoli – co niestety miałam przy pierwszym wózku Ignasia i co doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Easy Walker to zupełnie inna para kaloszy. Wózek montuje się bardzo łatwo i lekko, a rozwiązania do montażu gondoli są intuicyjne.

     

    IMG_6686 sm

    IMG_6695 sm

     

     

    Torba do wózka

    Bez niej ani rusz – i taka jest prawda. Trzymamy w niej nie tylko rzeczy dla niemowlaka, ale także swoje, dlatego bardzo istotne jest aby była pakowana i dobrze zaprojektowana. Dla mnie nie ma lepszej torby do wózka niż Green Label firmy Lassig. Ich torby są pojemne i piekielnie pakowne (spokojnie spakowałabym się w nią na weekendowy wyjazd, a jak nie wierzycie, to zobaczcie na podgladzie, o tu). Posiadają mnóstwo przegródek i kieszeni, dzięki czemu odnalezienie potrzebnej rzeczy nie zajmuje nie wiadomo ile czasu. Wszystko ma swoje miejsce i nic (no może poza wrzuconymi odruchowo kluczami) nie wala mi się po torbie a zaufajcie, zawsze mam sporo w niej rzeczy, bo poza pieluchami, mokrymi chusteczkami, matą do przewijania (która jest częścią wyposażenia torby), kremem do pupy, kremem do dezynfekcji ran, plastrami, chusteczkami higienicznymi i swoimi bibelotami (na które jest osobna kieszeń z uchwytem na klucze, kieszenią na telefon i schowkami na zasuwak) mam jeszcze rzeczy chłopców! A i tak na koniec upchnę w niej jeszcze rękawiczki, szaliki lub chustę do noszenia Helenki ;)

     

    IMG_1052 a

    IMG_7274-04 sm

    IMG_7298 sm

    IMG_7326 sm

    IMG_7255 sm

     

    Na koniec tylko wspomnę, że w torbie znajdziecie dodatkowo poręczną, składaną matę do przewijania, opakowanie termoizolacyjne na butelkę, małą kosmetyczkę zapinaną na zasuwak, dwa uchwyty z rzepami do mocowania torby na ramie wózka, brelok na klucze przypinany do torby na zatrzask oraz drugi zestaw pasków do torby.

     

    IMG_1202 sm

     

     

    Śpiworek

    Helenka urodziła się pożną jesienią, gdy pojawiały się już pierwsze przymrozki, więc śpiworek do wózka musieliśmy zakupić zaraz po jej narodzinach. Musiał być przede wszystkim ciepły, nieprzemakalny, otwierany na całej długości i fajnie gdyby starczyłby na dłużnej niż jeden sezon. Zdecydowałam się na śpiworek Forest Flora (niestety ciężko go już dostać) firmy Elodie Details, który skradł moje serce ni tylko jakością wykonania, ale i wyglądem. Jest bardzo cieplutki, mięciutki (wewnątrz wyściełany polarem) i obszyty pięknym futerkiem. Posiada obustronne zasuwaki, dzięki którym bardzo łatwo dziecko do niego włożyć, a zewnętrzny materiał jest wodoodporny. Śpiworek prawie idealny, prawie, bo jedna rzecz, której mu brakuje, to ściągacz wokół głowy, który dla takich kruszynek jak Helenka bardzo by się przydał.

     

    IMG_1124

    IMG_1170 a

    IMG_8285 2

    IMG_1189-4

     

    No to co kochani, pięknych spacerów Wam życzę! Sobie też :*

     

    sm

     

     

     

    Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
     
     
  • Wyprawka Helenki – część 1

     

    Helenka jest już z nami dwa miesiące. Dwa mieniące to dobry moment aby w końcu zacząć pokazywać Wam Helenkową wyprawkę, a dokładnie rzeczy które się u nas sprawdziły i które używamy na co dzień. Zacznę od przedmiotów i akcesoriów do pielęgnacji, bo tu pójdzie mi najłatwiej, a to dlatego, że nie wydziwiałam i większość przedmiotów kupiłam jednej, specjalnie dedykowanej dzieciom firmy. Wszystko w tym samym kolorze, idealnie pasującym do dodatków w naszej łazience.

     

    Wanienka Camele’o na stelażu – Beaba

    Siedem lat temu na naszym rynku nie było zbyt wiele firm oferujących tak wygodne rozwiązania jak wanienki ze stelażem i odpływem, więc korzystaliśmy z tego co było, a było niewygodnie. Plastikowa wanienka bez odpływu, bez możliwości ustawienia jej na jakimkolwiek podwyższeniu to była męczarnia. Kąpiel na podłodze, klęcząc, w zgarbionej pozycji to był dramat dla moich pleców. Kolejnym dramatem było wylanie z tej wanienki wody. Mąż za każdym razem przeklinał to ustrojstwo, które nie tylko ważyło dobre kilkanaście kg, ale co gorsza było piekielnie nieporęczne. Nawet nie będę Wam pisać ile razy tej czynności zalana była łazienka! Za to powiem, że mąż wyjeżdżał służbowo na dłużej i sama musiałam kąpać chłopców – możecie wierzyć mi lub nie –  rozbiłam to w zlewie, bo inaczej musiałabym garnkami wylewać wodę.

    Dlatego tym razem stwierdziłam nie wmanewruje się ponownie w to samo i zdecydowałam się na zakup wanienki ze stelażem i z wbudowanym odpływem. Wybór padł na wanienkę Camle’o firmy Beaba, która zachwyciła mnie jakością wykonania, stabilnością oraz rewelacyjnym wyglądem. Dodatkowym jej atutem jest satynowa antypoślizgowa powłoka oraz uchwyt na słuchawkę prysznicową, który w naszym przypadku jest często wykorzystywany.

     

    wanna 8

    wanna 9

    wanna 7

    wanna 6

    wanna 5

    wanna 2

    akcesoria 6

    wanna 1

     

    OrganizerBeaba

    Ten organizer to zdecydowanie najczęściej używany przedmiot w wyprawce Helenki. Jest poręczny i zaskakująco pakowny (posiada dwie główne komory z demontowanymi przegrodami, cztery boczne kieszonki, dwie siateczkowe kieszonki na drobiazgi oraz dodatkową komorę między rączkami). Trzymam w nim wszystko, co jest potrzebne do pielęgnacji Helenki czyli pieluszki, mokre chusteczki, krem na odparzenia, waciki, probiotyk, witaminę D, obcinaczkę do paznokci oraz szczoteczkę do włosów i grzebyk. Bardzo często organizer wędruje z nami po całym domu, dzięki czemu mogę Helenkę przewinąć gdziekolwiek jesteśmy, bez konieczności schodzenia z nią na dół.

     

    organizer 1

    IMG_8672 (2) small 5

    organizer 2

    organizer 4

    organizer 5

     

    Akcesoria do pielęgnacji Beaba

    Dopełnieniem naszej pielęgnacyjnej wyprawki jest zestaw akcesoriów Beaba‚y, z tej samej serii. W zestawie znajduje się termometr do kąpieli, obcinacz do paznokci oraz szczoteczka do włosów z grzebykiem – wszystkie zachwycające.

     

    akcesoria 1

    akcesoria 4

    akcesoria 5

    IMG_8498 sm

    organizer 3

    akcesoria 3

     

    Ręcznik kąpielowy z kapturkiemMaki Mon Ami

    Oczywiście w wyprawce pielęgnacyjnej niemowlaka nie może zabraknąć ręcznika z kapturkiem. Ja zdecydowałam się na ręcznik z Flamingiem Mają polskiej firmy Maki Mon Ami, który urzekł mnie swoim zabawnym wzorem od pierwszego obejrzenia. Dodatkowym plusam ręcznika jest rewelacyjna jakość – mięciutki i mięsisty, spory rozmiar (90×90) oraz troczki, którymi można owinąć bobasa jak szlafrokiem.

     

    recznik 1 sm

    recznik 2

    recznik 9

    recznik 3

    recznik 8

     

    Na powyższych zdjęciach widzicie także gniazdko Sleepee, które wyłożone ręcznikiem robi za nasz przewijak. Jeszcze będę je pokazywać w kolejnych częściach wyprawki, a tym czasem możecie je zobaczyć w naszym poprzednim wpisie -> tu.

     

     

    Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
     
     

 Copyright © 2018 lemoniada. Wszystkie prawa zastrzeżone.