• Sypnęło śniegiem

     

    img_8717

     

    Grudzień nie mógł rozpocząć się lepiej. Przyniósł nam tyle białej radości, że rano, po przebudzeniu aż ciężko było w to uwierzyć. Gdzie okiem sięgnął, wszystko pokryte było śniegiem, a nasz park za blokiem wyglądał jak zimowa kraina Mikołaja. Od razu zrobiło się bardziej świątecznie. Szybko zjedliśmy ciepłe śniadanie, wyciągnęliśmy lekko zakurzone sanki i zamiast do szkoły i przedszkola, poszliśmy na długi spacer. Spacer pełen uśmiechów i okrzyków radości stęsknionych śniegu dzieciaków :)

     

    img_8730-small2

    img_8739-small

    img_8753-small2

    img_8755a\ img_8825-small-2

    img_8758a

    img_8763-small

    img_8765-sm2a

    img_8787-smalla

    img_8802-small

    img_8805-small

    img_8850a-small

    img_8831small-a

    Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
     
     
  • Tor wyścigowy w walizce – Janod

     

    img_8188-1am2

    img_8169

    img_8132-sm

    img_8157a

    img_8175

    img_8004-sm

     

    Są takie zabawki, które są spełnieniem marzeń nie tylko naszych dzieci, ale też naszych własnych. Wiem, że w pokoju każdego dziecka są takie zabawki, które odzwierciedlają nasze dziecięce niepragnienia. W naszym domu jest nią tor wyścigowy w walizce firmy Janod, który podczas rozpakowywania wywołał błyszczenie nie tylko w oczach Janka i Ignasia, ale także ich taty, który za dzieciaka uwielbiał bawić się w wyścigi. Co więcej, mój małżonek prawie równo z chłopcami wydał z siebie to przeciągłe wooow!, które w naszym domu jest oznaką największego zachwytu. Oczywiście chłopcy od razu zabrali się do zabawy i do dzisiaj tak właśnie zaczynają weekendy. Na dywanie, wśród torów i przeróżnych aut, organizując wyścigi, które trwają do południa :)

     

    img_8281sm2

    img_8015-sm

    img_8136-sm

    img_8089a

     

    A o samej zabawce mogę Wam powiedzieć, że jest genialna! Ma trybuny wypełnione widzami, podium dla zwycięzców, warsztaty naprawcze, garaże dla wyścigówek oraz tory, które można układać na kilkanaście sposobów. No, pokażcie mi kogoś, kto by takiej zabawki nie chciał?! A wszystko to zostało spakowane w zgrabną, przenośną walizkę, którą wystarczy tylko rozłożyć, żeby mieć gotowy cały tor. 5 minut i można jeździć do upadłego. Dokładnie tyle samo czasu, albo i mniej, zajmuje spakowanie wszystkiego do walizki, dzięki której żadne elementy nie walają się po domu – co nas, matki cieszy wyjątkowo :)

     

    img_8051

    img_8102a

    img_8021-sma

    img_8067-sm

    img_8154-sm

    img_8075

    img_8205-sm

    img_8235-sm

    img_8069-sm

    img_8273-sm

     

     

     

    Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
     
     
  • Makieta CITY

     

    25-ego listopada, czyli dzisiaj jest Dzień Kolejarza. Ja w domu mam aż dwóch kolejarzy, którzy w zależności od chwilowych upodobań są maszynistami, konduktorami lub zawiadowcami. Pociągi chłopcy darzą wyjątkową miłością od dnia kiedy pierwszy raz wracali od babci koleją. Od tamtej pory te ogromne maszyny co i rusz pojawiają się u nas na blogu (link, link). Janek miał nawet kolejowe urodziny – link, ale nie o tym miało być, tylko o naszej kolejnej przygodzie z pociągami. Tym razem wybraliśmy na Stadion Narodowy, żeby zobaczyć kolej w nieco mniejszym wydaniu. Raz już przegapiliśmy wystawę Makieta CITY, dlatego gdy tylko dowiedziałam się – dzięki Asiu :* – że makieta wraca do Warszawy, tym razem już jako wystawa stała, wybraliśmy się ją zobaczyć.

     

    img_7491

    img_7500a

    img_7563a

    img_7638

     

    Mimo tego, że nie jestem fanką modelarstwa muszę przyznać, że makieta zrobiła na mnie duże wrażenie. Całość przedstawia tereny Dolnego Śląska, które swojego czasu posiadały najbardziej rozbudowaną sieć kolejową, która rzeczywiście jest imponujących rozmiarów. Jednak najbardziej zachwyciła mnie dbałość o detale, bo twórcy makiety odwzorowali najmniejsze szczegóły scenerii, co możecie zobaczyć na zdjęciach. Bardzo fajnym dodatkiem, przede wszystkim dla dzieci, są przyciski włączające światła czy uruchamiające wesołe miasteczko. Choć prawda jest taka, że samojeżdzące pociągi są tak ogromną atrakcją, że ciężko wyciągnąć stamtąd dzieciaki bez krzyków sprzeciwu, awantur na podłodze i krokodylich łez. Nas nasi chłopcy też nie oszczędzili! Ale mimo tego, warto wybrać się i zobaczyć makietę, nawet jak nie macie w domu małych-wielkich fanów kolei jak ja.

     

    img_7509

    img_7596

    img_7537

    img_7544

    img_7546

    img_7609

    img_7605

    img_7664a

    img_7575

    img_7584

    img_7611

    img_7526

    img_7614

    img_7643

    img_7561-1

    img_7530

    img_7639

    img_7660

    img_7618aa

     

    Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
     
     

 Copyright © 2016 lemoniada. Wszystkie prawa zastrzeżone.