• Magnetyczne mapy

     

    Z podróżami już tak jest, że jak tylko się z nich wraca, po dwóch, trzech dniach chce się ruszać w kolejną. Przynajmniej ja tak mam. Jak tylko zasmakuję tej swobody jaką dają podróże, usiedzieć na tyłku nie mogę. Ciągnie mnie w świat i zanim upiorę ciuchy z ostatniego wyjazdu, już zastanawiam się gdzie jechać. Które miejsce z naszej listy moglibyśmy odwiedzić w następnej kolejności – a jest tego sporo, bo każdy z nas ma swoje typy. Nawet chłopcy, którzy już połknęli podróżniczego bakcyla ;) To dzięki moim opowieścią, wspólnym wirtualnym podróżom i pomocom, które tę pasję mają właśnie podtrzymywać. Już Wam ne raz pokazywałam pomocne puzzle i książki, ale czegoś takiego jeszcze nie widzieliście, przynajmniej nie u Nas ;) Dzisiaj pokażę Wam magnetyczną tablicę firmy Janod przedstawiającą mapę świata.

     

    IMG_5278 sm2

    IMG_5285 sm2

    IMG_5291 sm 2

    IMG_5288 sm 2

    IMG_5293 sm2

    IMG_5323 sm 2

     

    W zasadzie ta tablica to drewniane, magnetyczne puzzle, które należy umieścić na mapie w odpowiednim miejscu. Dzieciakom sprawia to wyjątkowo dużo frajdy, nawet gdy nie potrafią jeszcze czytać, bo samo dopasowywanie elementów to świetna zabawa. Nie muszę chyba wspominać, że jednocześnie to genialny sposób nauki geografii, bo to raczej oczywiste.

     

    IMG_5335 sm2

    IMG_5306 sm2

    IMG_5309-2 sm2

    IMG_5320 sm2

    IMG_5366 sm 2

    IMG_5349 sm2

    IMG_5343 sm2

    IMG_5352 sm2

    IMG_5359 sm2

    IMG_5394 copy sm2

    IMG_5419 sm2

    IMG_5401 sm2

    IMG_5440 sm2

    IMG_5444 sm2

    IMG_5376 sm

    IMG_5373 sm2

    IMG_5478 sm2

     

     

     

     

     

     

    Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
     
     
  • Stoisko lemoniadowe

     

    W sumie to w ten sposób witaliśmy tegoroczne wakacje. To były początki w naszym nowym domu, gdzie nie mieliśmy drzwi wewnętrznych, prawie żadnych mebli (w zasadzie mieliśmy tylko kanapę, stół, składane krzesła ogrodowe i łóżko), a większość gratów znajdowała się jeszcze w pudłach. Nie było łatwo odnaleźć się w tym przeprowadzkowym chaosie – w szczególności, że za w czasu nie opisałam pudeł, co było dużym błędem. Jednak gdy otworzyliśmy pudło z farbami, pędzlami i kredkami postanowiliśmy na chwilę porzucić rozpakowywanie i zrobić coś fajnego. A ponieważ w domu piętrzyły się góry kartonów (tych małych, średnich jak i niebotycznie ogromniastych) doszliśmy do wniosku, że musimy je wykorzystać. Oczywiście najfajniejszymi pudłami były te ogromne i to właśnie z nich postanowiliśmy zrobić lemoniadowe stoisko – no bo jakże mogłoby być inaczej ;)

     

    IMG_8053 sm

    IMG_8212 sm

     

    Do zrobienia stanowiska użyliśmy:

    – jeden bardzo duży karton,

    – nóż do papieru/tektury,

    – grubą taśmę klejącą,

    – farby w sztyfcie Play Color – do kupienia w Empiku,

    – kredki Stabilo,

    – farby akrylowe i plakatowe,

    – pędzelki,

    – dwa patyki do potrzymania daszku,

    – kartkę z bloku technicznego,

    – czarny marker,

    – klej uniwersalny.

     

    Pracę zaczęliśmy od sklejenia pudła taśmą tak, aby był stabilny i się nie złożył w trakcie użytkowania. Następnie mąż wyciął nożykiem do tektury okienko, falbankę przy daszku i ladę, którą też przymocowaliśmy do podła taśmą. Z resztek tektury wycięliśmy cytryny i listki do ozdobienia stoiska, po czym zabraliśmy się do malowania stoiska

     

    IMG_7606 sm

    IMG_8299 sm

    IMG_7510 sm

    IMG_7557 sm

    IMG_7568 sm

    IMG_7537 sm

    IMG_7570 sm

    IMG_8042 sm

     

    Gdy gdy wszystkie dekoracje były już na swoim miejscu, wspólnie przyrządziliśmy lemoniadę.

     

    IMG_8031 sm

    IMG_8036 sm

    IMG_8224 sm

    IMG_8246 sm

    IMG_8137 sm

     

    Gdy kubeczki, słomki i serwetki były na swoim miejscu zaczęła się zabawa na całego! Zabawa w której uczestniczyli wszyscy odwiedzający nas znajomi i robotnicy budowlani zza wschodniej granicy.

     

    IMG_8142 sm

    IMG_8180 sm

    IMG_8116 sm

    IMG_8132 sm

    IMG_8140 sm

    IMG_8197 sm

    IMG_8190 sm

    IMG_8206 sm

    IMG_8122 sm

    IMG_8236 sm 2

    IMG_8268 sm

     

    No to jak, lemoniady? :)

     

    Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
     
     
  • Klocki Kubix

     

    Są pewne klasyki chłopięcych zabawek, którymi małoletni bawią się latami i których nigdy, podkreślę NIGDY nie powinniście pozbywać się z domu. Nawet gdy Wasze dzieci będą już w liceum, bo po nich pora przyjdzie na wasze wnuki, które będą się nimi bawić z równie wielkim zapałem. Te zabawki to oczywiście klocki Lego, drewniane tory z wszelkiej maści pojazdami i budynkami oraz drewniane klocki. Na wszystko inne będzie przychodzić moda i odchodzić, przerobicie Batmana, Minionki czy Transformersy, ale te trzy zabawki będą cieszyć pokolenia – gwarantuję to.

    Lego – wiadomo, mój mąż się nim bawił, ja się nim bawiłam i chłopcy też, od dobrych kilku lat ciągle po nie sięgają i jedyne czego żałuję, że nie ma już tak fajnych uniwersalnych i bogatych zestawów klocków jakie były kiedyś. Teraz każdą zestaw trzeba kupić osobno a klocków w nich jest mniej. Owszem modele są bardzo fajne, a jednak do samodzielnych budowli często nie starcza elementów.

    Drewniane tory – zaczęło się jednego, prostego zestawu gdy Ignaś jeszcze porządnie nie chodził. Na przestrzeni lat dochodziły nowe elementy, budowle i pojazdy, które obecnie tworzą trakcje, która ciągną się przez kilka pokoi. Tory składane są jedynie w sobotę, czyli zawsze gdy przychodzi czas mycia podłóg i tylko na chwilkę. Gdy podłoga jest ponownie sucha, proces tworzenia zaczyna się od nowa. Przez długi czas idealnym dopełnieniem miasta torów były drewniane klocki z których powstawały wymyśle wieżowce, osiedla miejskie i centra handlowe. Jednak jakiś czas temu postanowiłam oddać te klocki mojemu bratu, który jak stwierdziłam będzie miał dużo więcej frajdy z ich składania. Frajdę pewnie ma, ale chłopcy nie zamierzali mi tego od tak odpuścić. Wytykali mi oddanie klocków za każdym razem gdy budowaliśmy nowe tory. Wiercili mi dziurę w brzuchu bezwzględnie, skutecznie wywołując wyrzuty sumienia – a to potwory! ;) W końcu się ugięłam i w domu pojawiły się nowe drewniane klocki. Ale jakie! Wybrałam dla nich klocki Miasto z serii Kubix Janod’a. Dla nich i dla ich siostry, której na pewno też przypadną do gustu, bo są takie ładne i kolorowe.

     

    IMG_2617 sm2 a

    IMG_2626 sm2 a

    IMG_2628 sm2 a

    IMG_2661 sm 2 a

    IMG_2897 sm2 a

     

    W skład tego bajecznie kolorowego zestawu wchodzi 70 drewnianych klocków o różnym kształtach, z których można tworzyć przeróżne budowle; wieżowce, centra handlowe czy zwykłe domki. Znajdują się w nim także drewniane drzewa, pojazdy oraz statki. Klocki Kubix przechowywać można w otwartym materiałowym pudełku z uchwytami, które po rozłożeniu staje się kolorową matą do zabawy (z jednej strony znajdują się na niej  rysunki nieba i budynków, druga zaś przedstawia mapę miasta z parkiem, miejscami parkingowymi czy rzeką).

     

    IMG_2671 sm2a a

    IMG_2672-2 sm2a a

    IMG_2906 sm2 a

    IMG_2686 sm2a a

    IMG_2692 sm2 a

    IMG_2695 sm 2a a

    IMG_2642 sm2a a

    IMG_2698 sm2 a

    IMG_2850 sm2 a

    IMG_2797 sm2 a

    IMG_2919 sm2 a

    IMG_2726-2 sm2 a

    IMG_2739 sm2 a

    IMG_2723 smm2 a

    IMG_2752 sm2 a

    IMG_2771 sm2 a

    IMG_2808 sm2a a

     

     

    Share on FacebookPin on PinterestShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
     
     

 Copyright © 2017 lemoniada. Wszystkie prawa zastrzeżone.